Simit, czyli bajgle na tureckim kazaniu

Turcja, chcąc nie chcąc, często pojawia się w naszych wspomnieniach, również kulinarnych. Wprawdzie simity, czyli tureckie bajgle jedliśmy w Turcji tylko raz, ale w domu robię je już niemal regularnie, bo są niesamowite! Zwłaszcza skórka, lekko słodka, chrupiąca… mmmm… :) Ile by ich nie było, tyle zniknie tego samego dnia, na szczęście przepis przewiduje, że wychodzi ok. 10 – 11 bajgli, w zależności od tego jak duże robimy. Ja robiłam nieco mniejsze, dlatego cieszyliśmy się aż 15 simitami :)

Przepis zaczerpnięty z niezawodnego bloga Moje Wypieki.

No to lecimy, potrzebujemy:

  • 650 g mąki pszennej
  • 250 g letniej wody
  • 100 ml mleka
  • 1 jajko
  • 30 ml (2 łyżki) oliwy z oliwek
  • 30 g (2 łyżki) cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 12 g (3 łyżeczki) drożdży suchych
  • 1 szklanka sezamu do posypania bajgli
  • 1/3 szklanki wody wymieszana z 1 łyżką miodu

Mąkę pszenną wymieszać z suchymi drożdżami,  dodać resztę składników, pod koniec dodać oliwę. Wyrobić ciasto, tak by było miękkie i elastyczne. Ja początkowo zawsze wyrabiam mikserem, na koniec już ręcznie. Uformować kulę, włożyć do oprószonej mąką miski, odstawić w ciepłe miejsce, przykryte ściereczką, do podwojenia objętości (około 1,5 godziny).

Po wyrośnięciu ciasto krótko wyrobić. Po kawałku odkrawać i formować wałeczek długi na 70 cm  (robiłam nieco krótsze, tak długie lubiły mi się urywać). Złożyć go na pół, następnie w powietrzu zawinąć jedną część wokół drugiej i uformować świderek. Złączyć na końcach i odłożyć na blachę wysmarowaną masłem i oprószoną mąką. Przykryć ściereczką, odłożyć na 30 minut w ciepłe miejsce do podwojenia objętości.

Przed samym pieczeniem posmarować bajgle wodą z miodem i posypać obficie sezamem. Na koniec można jeszcze wszystko lekko posolić. Nie ma tego w oryginalnym przepisie, ale nam ta wersja bardzo smakuje.

Piec w temperaturze 200ºC przez około 25 minut lub do zezłocenia. Wyjąć, wystudzić na kratce. Ale najlepiej nie czekać aż wystygną za bardzo ;-)

MoniQ

 

  • Agnieszka Krupińska

    Ślinka mi cieknie! Muszę zrobić! Ciekawe czy okażą się lepsze niż amerykańskie ;)

    • http://www.tymczasem.in Moni Q.

      Też jestem ciekawa, zwłaszcza że amerykańskich nie jadłam :)

    • http://tymczasem.in Mirosław ‚Tycjan’ Gucwa

      Z racji, że raczej w najbliższym czasie nie grozi nam wizyta w USA, to trzeba będzie zrobić takie w w domy, zwłaszcza, że to ich wcześniejsze gotowanie przed pieczeniem, brzmi ciekawie :)
      @agnieszkakrupinska:disqus, zrób koniecznie. Tylko ostrzegam, przeważnie do etapu „jak smakują na zimno” nie dochodzi, a przynajmniej u nas :)