Głowa w chmurach, palec na mapie…

Kilka dni temu słuchałam programu Tomka Michniewicza w PR1, rozmowa toczyła się wokół Afryki. Gościem była dziewczyna, która już kilka lat mieszka w Kenii i opowiadała jak wygląda tam życie, czym się różnimy od Kenijczyków i jak bardzo Afryka wchodzi pod skórę, kiedy już się tam dłużej pobędzie. I tak sobie pomyślałam wtedy, że jestem podróżnikiem teoretykiem. Od zawsze byłam. Kiedy byłam dzieckiem uwielbiałyśmy z siostrą przepytywać się wzajemnie ze stolic oraz flag państw, nawet tych najdziwniejszych, których już dawno nie ma… Nasz  stary atlas świata, oprawiony w taką specyficzną „materiałową” oprawę miał każdą kartkę osobno, bo był codziennie wertowany na okoliczność nieodkrytych przez nas jeszcze miejsc. W niedziele z zapartym tchem siadałam przed telewizorem (wtedy jeszcze czarno-białym, więc sporo wrażeń z pewnością mi umykało) kiedy leciał program Pieprz i wanilia i patrząc na różne pamiątki przywiezione z podróży przez Tony’ego Halika i Elżbietę Dzikowską, które pojawiały się w tle marzyłam o tym, że kiedyś też będę tak miała. Że będą u mnie na ścianach wisiały plemienne maski, na półkach będą stały figurki, naczynia, które będą przypominały mi wspaniałe podróże jakie odbyłam.

No właśnie, jest tylko taki problem, że z podróży palcem po mapie ciężko przywieźć sobie pamiątkę. A w tamtych czasach ani dalekie, ani bliskie podróże mi nie groziły, no może poza wyjazdem do Czechosłowacji lub NRD. Z czasem już było troszkę lepiej, zwiedziłam kilka stolic europejskich, pooddychałam innym powietrzem, jednak poza kulturę europejską do tej pory nie wyszłam. I jest to ciągle moje marzenie do spełnienia. Kiedy wyprowadzałam się z domu od zawsze atlas jeździł ze mną. Potem już częściej korzystałam z dobrodziejstw internetu i uwielbiałam podglądać obrazy z web kamer z różnych egzotycznych miejsc o różnych porach dnia i nocy. A potem świat zrobił się jeszcze bardziej dostępny, YouTube, zdjęcia satelitarne, Google Street View… Niby świat jest wielką wioską, niby wszystko jest na wyciągnięcie ręki, tylko dlaczego jakoś do tej Japonii wymarzonej jeszcze nie dojechałam…? Lata mijają, a moja fascynacja światem nie przeminęła. Są na szczęście ludzie, którzy podróżują i chcą o tym opowiedzieć innym. Dlatego takie książki i programy, czy to radiowe, czy telewizyjne, czy filmiki na YT są dla mnie niezwykle ciekawe i cenne. One pobudzają marzenia i podsycają tę ciekawość świata, która owszem jest na stałe w człowieku, ale którą czasem przysypie codzienność i trzeba jej się przypomnieć.

Zatem marzę, podróżuję palcem po mapie oraz po Google Street View i pocieszam się, że wcale nie trzeba odwiedzać odległych zakątków świata, żeby poczuć jego smak. Że ten świat, który jest blisko jest równie ciekawy i jeśli jest jakieś miejsce w okolicy, którego jeszcze nie widziałam, to jest ono warte zobaczenia chociażby z tego właśnie powodu. Pocieszam się również tym, że skoro piramidy stoją 4000 lat, to jest szansa, że poczekają na mnie jeszcze rok czy dwa, że Wielki Mur Chiński nie runie, że Taj Mahal nie zniknie z powierzchni Ziemi i że będzie mi dane to wszystko zobaczyć, dotknąć i poczuć… A tymczasem – w Polskę idziemy!

MoniQ

  • http://casalinga.pl/ Casalinga

    Dołączam do klubu podróżujących palcem po mapie ;) W dzieciństwie niemal wszystkie wieczory spędzałam z nosem w atlasie. Uwielbiam podróżować, ale nie wszędzie mnie ciągnie. I tak na przykład, jestem niesamowicie wdzięczna że są tacy ludzie jak Cejrowski, którzy jadą do tej dżungli, to ich obłażą mrówki i myją się w błotnistej rzece, a ja to wszystko mogę zobaczyć/przeczytać nie wychodząc z domu ;) Japonia też jest na mojej liście ;)

    • http://tymczasem.in Mirosław ‚Tycjan’ Gucwa

      Jeżeli tylko będzie taka możliwość chętnie dam się tym mrówkom w dżungli obleźć i to z przyjemnością opiszę… byle tylko była taka możliwość :)

  • Pomalowana na niebiesko

    Ja też palcem po mapie… Nowego Jorku :) I to jest właśnie podróż życia. :)
    Mam nadzieję, że nasze marzenia kiedyś się spełnią, a stopy staną, tam gdzie sobie wymarzyliśmy. :)

    • http://www.tymczasem.in Moni Q.

      Też na to liczę :) NY to też i nasze marzenie :)