Czas tyku, tyku

SAMSUNG CSC

Czy to wiosenne przesilenie, czy też może ja się już starzeję? W każdym razie czuję się ostatnio strasznie zmęczony i praktycznie zniechęcony do wszystkiego. W pracy jest OK, bo tam nakręcają mnie kolejne zadania do wykonania, kolejny task do odhaczenia. Potem wieczorem, kiedy już coś zjemy i kiedy jest trochę czasu na zajęcie się jakimiś głupstwami, hobby lub tak po prostu na zrobienie czegoś… nic mi się nie chce. A potem siadam do kolejnej roboty i już tylko zostaje mi poczucie niewykorzystanej chwili.

Powiedzenie, że człowiek uczy się na błędach jest zwodnicze i przeważnie powtarzane chyba tylko dla usprawiedliwienia własnych niepowodzeń. Czas mija, my wiemy o tym, ale obserwujemy to z boku i potem tylko sami sobie nie możemy spojrzeć w oczy za utracone szanse.

A czas, moi drodzy, ucieka nieubłaganie. Łapię się czasami na wspomnieniach z dzieciństwa. Jakiś zapach, pora dnia, miejsce na osiedlu, wywołują wspomnienia, po których następuje natarczywa myśl, że to już nie wróci. I tak jest. Na przykład takie święta kojarzą mi się z feriami, z zabawą na podwórku, z czytaniem książek. Teraz praktycznie mogę je spędzić identycznie, ale to już jednak nie smakuje tak samo. Każda chwila życia jest jedyna w swoim rodzaju właśnie w tej chwili kiedy się zdarzy, później możemy się starać to odtwarzać, ale już się to nie uda i będzie to tylko taki wyrób czekoladopodobny – niby wygląda jak czekolada, ale daleko mu do niej smakiem.

I niby wszytko to wiem, teraz piszę to jakbym posiadł wszystkie mądrości tego świata na temat przemijania, a jednak wiem, że dziś ponownie nie wykorzystałem dobrze wolnego czasu. Znowu będę miał wyrzuty sumienia. Prawdopodobnie zapanujemy nad wszystkim, ale nad czasem nie uda nam się nigdy. Może i będą maszyny czasu, ale jakie to opanowanie żywiołu, skoro tak naprawdę będzie to tylko próba walki z nim. Czas jest naszym wrogiem i zarazem przyjacielem. Nie możemy z nim tylko walczyć, musimy z nim żyć w przyjaźni, bo tylko takie uczucie zapewni mam radość z jego poznawania i wspólnie spędzonych chwil. Idźmy z nim pod rękę, a wtedy łatwiej utrzymamy równowagę.

Ech, mądre gadanie… Niech już zacznie się lato, bo wtedy skończą się głupie wymówki, nie ma żadnych przesileń letnich, więc z góry wiadomo o co chodzi. Panem czasu przecież jest każdy z nas, a nie jakiś Zegarmistrz Światła Purpurowy. Trzymasz go w garści i albo wyciśniesz z niego kształt, albo jak piasek z rozbitej klepsydry wycieknie ci on przez palce.

Tycjan

 

  • jaroslawczajaZnadPlanszy

    Krotko rzecz ujmujac: odkad zostalismy rodzicami, spojrzenie na czas i sens zycia zmienilo sie diametralnie. Teraz takie pojecia jak marnowanie czasu, czy udzenie sie, zostaly zastapione pojeciami brakiem czasu i nauka zarzadzania czasem. Rowniez zycie stalo sie bardziej sensowne i celowe. Mam duzo pomyslow i celow na przyszlosc i jak tylko czas pozwala, to zaczynam je realizowac. O samej radosci z dziecka nie musze wspominac… :-)

    • http://miroslawgucwa.znadplanszy.pl/ Mirosław ‚Tycjan’ Gucwa

      Dzieci to chyba takie ponownie nakręcenie zegarka :)

      • jaroslawczajaZnadPlanszy

        Oj tak. Rozdział IV. Nowa nadzieja ;-)

        • http://miroslawgucwa.znadplanszy.pl/ Mirosław ‚Tycjan’ Gucwa

          A jak maluszek więcej podrośnie, wyrośnie to czeka ciebie Powrót Jedi :)