Wegańska zupa pieczarkowa z cynamonem

Tak, tak, dobrze widzicie, z cynamonem.

Zupę pieczarkową wszyscy znamy, w każdym polskim domu musiała się raz na jakiś czas pojawić. Ja od zawsze byłam wielką fanką zupy pieczarkowej jaką robi moja Mama, ale niedawno odkryłam coś, co dodało zwykłej zupie niespodziewanego smaku. Jakiś czas temu, w wegetariańskim barze Złoty Osioł w Gliwicach (obecnie o ile dobrze pamiętam Śląski Ajntopf) zamówiłam właśnie pieczarkową. Dobra, gorąca, z jakimś nieuchwytnym posmakiem. Cały czas zastanawiałam się co to mogło być, aż w końcu przyszło olśnienie – cynamon!

Odtworzyłam tę zupę ze Złotego Osła i teraz najczęściej właśnie w tej wersji ją robię.

Składniki (na ok. 3 l zupy):

  • 4 marchewki
  • 1 pietruszka
  • kawałek selera
  • połówka cebuli lub kawałek pora
  • 4 ziemniaki
  • 4-5 ziaren ziela angielskiego
  • 2 liście laurowe
  • 400 g pieczarek
  • sól, pieprz
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 2 łyżki oleju
  • natka pietruszki

 

Marchewki pokroić w plasterki. Resztę warzyw (por, pietruszka, seler) jedynie w większe kawałki. Wszystko zalać wodą i zagotować, dodając wcześniej ziele angielskie i liście laurowe. Ziemniaki pokroić w kostkę i dodać 10 minut później do gotujących się warzyw. Posolić.

Pieczarki pokroić w plasterki lub drobniej, w zależności od upodobań. Podsmażyć na oleju (lub maśle w wersji niewegańskiej). Dodać do gotujących się warzyw i gotować wszystko razem jeszcze kilka minut. Dodać cynamon, pieprz i sól jeśli trzeba.

Voila!

W wersji niewegańskiej można na koniec dodać śmietanę, jednak ona stłumi smak cynamonu.

 

MoniQ