Play time!

100 lat temu kotom do dobrej zabawy podobno wystarczały kłębki wełny. Jako żyję nie widziałam kota bawiącego się włóczką w dzisiejszych czasach. Nowa era dotarła i na kocie salony. Coraz bardziej wymyślne zabawki, coraz więcej dzwoniących, samonapędzających i świecących gadżetów walczy o kocie gusta. Na szczęście kot się cywilizacyjnej presji nie poddaje i równie chętnie bawi się kulką z folii aluminiowej czy patyczkiem higienicznym, co nowoczesną zabawką prosto z międzynarodowych targów Kocie Cyber Zabawki 2014. Zabawka po prostu musi być ciekawa, ot cała filozofia.

Nasze koty nie stanowią wyjątków i uważają, że najlepsza zabawka to taka, na której końcu znajduje się człowiek. Mają oczywiście indywidualne preferencje, np. Khaleesi uwielbia przede wszystkim wędkę Bird, a Mordimer uwielbia w zasadzie wszystko. On jest jeszcze kociakiem i latałby non stop i za wszystkim. On lubi aktywność, skoki pod sufit i dzikie gonitwy. Kalisia ma bardziej wyrafinowany gust, bo nie lubi zabaw oczywistych. Lubi kiedy piłka/kulka/myszka jej uciekają, kiedy znikają z jej pola widzenia, wtedy ma co gonić. Kiedyś już pisałam o zabawkach dla kota, ale wtedy była tylko sama Khaleesi, na dodatek młodsza i mniej wybredna. Teraz poziom trudności wzrósł do master level.  Zabawienie dwóch kotów o różnych upodobaniach i różnych charakterach, z których jeden na pierwszy rzut oka jest spokojny i zrównoważony (Kalisia), a drugi w zabawie stanowi piąty żywioł (Mordimuś) nie jest łatwe. O tym, jak bardzo te pozory mylą i jak to wygląda w życiu naprawdę napiszę kiedy indziej…

Na szczęście zdarza im się również bawić razem i całkiem zgodnie. Oczywiście nie mówię tu o zabawie, która polega na gonieniu się po całym mieszkaniu, kotłowaniu i bijatykach, choć taka aktywność jak widać powyżej też im całkiem nieźle wychodzi :) Natomiast ostatnio Mordimer odkrył potęgę elektroniki i pierwszy raz bawił się iPadem. Khaleesi jest już doświadczona, wiedziała co ma robić, więc rzuciła się zdobywać punkty, natomiast Mordiś jej kibicował. I fajnie to wyglądało, szczególnie wtedy kiedy Kalisia postanowiła poszukać myszki pod tabletem. Uznała, że taktycznie zajdzie ją od tyłu. Logiczne, nie?

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

A tak naprawdę to nasze miśki  kochają proste zabawki. Kulka z folii, kawałek papierka, piórko, patyczek higieniczny… Nie zawsze wypasiona nowość będzie tą najlepszą. Najważniejsze jednak, żeby nie było nudy, koty są pod tym względem jak ludzie, każda zabawka, nawet najfajniejsza, kiedyś się znudzi. Wtedy trzeba ją schować i po 2 miesiącach wzbudzi ten sam entuzjazm co pierwszego dnia :)

I tak sobie wesoło spędzają czas nasze łobuzy. Dobrze, że mają siebie, kiedy wracamy z pracy widać, że się nie nudzili… Kilka dni temu na przykład w drzwiach oprócz kotów powitała nas również moja bluzka przywleczona z suszarki. W pokoju natomiast sajgon. Na szczęście nie zdarza się to codziennie, bo nie wiem czy wtedy byłabym równie zachwycona tym, że tak dobrze się bawili pod naszą nieobecność  ;)

I tu dochodzimy do sedna sprawy, kot jest szczęśliwy kiedy wie, że jest bezpieczny, najedzony, wygłaskany i kiedy ma się czym zająć. Naszym zadaniem jest im to zapewnić.

SAMSUNG CSC

  • Pomalowana na niebiesko

    Kalisia sprytna bestyjka. A Mordiś coraz bardziej okrąglutki się robi. Pięknie razem wyglądają.

  • Estera Rabiniak

    Kociaste chciały pranie poskładać, a na bluzce widać była jakaś plama i przyniosły pod drzwi pokazać, ze trzeba ją wyprać jeszcze raz :D