Pierwszy dzień jesieni…

Dojrzewanie Khaleesi szybko przyszło i szybko poszło. Na szczęście dla niej, bo widać było, że biedulka zupełnie nie wie co się z nią dzieje i musiała być bardzo tym zmęczona, bo całą niedzielę przespała jak zabita. O, właśnie tak:
Dzisiaj kotek jest już całkiem sobą. Jednakowoż pewne zmiany nastąpiły. Albo ruja, albo nadejście jesieni spowodowały, że Kalutek w nocy śpi z nami w łóżku. Nie będę kłamać, że tego nie lubię :) Uwielbiam!
Teraz, za 3-4 tygodnie czeka nas to, co nieuniknione.
Nie będę mówić głośno, żeby Khaleesi nie usłyszała….
Co??
  • http://www.blogger.com/profile/04226551863069259752 Pomalowana na niebiesko

    To jesień. U nas wraz z nastaniem chłodów, kot wrócił w nocy na poduchy. Nie powiem, cieszy mnie to bardzo.
    A ostatnie zdjęcie jest rewelacyjne.

    • http://www.blogger.com/profile/10669339920433098532 MoniQ

      Dopiero teraz odkrywam zalety zimnych deszczowych dni :)

  • http://www.blogger.com/profile/03901078575809552050 Anna

    Koty na jesień jakieś takie bardziej miziaste się stają, to miłe :) A Khaleesi da radę, dzielna z niej mała kobietka :)

    • http://www.blogger.com/profile/10669339920433098532 MoniQ

      Dzielna jest, to prawda, na pewno da radę :) Nie wiem jak będzie ze mną…. ;)

  • http://www.blogger.com/profile/17102252570280507322 Antoni Kot

    Spanie z kotem to jedna z największych przyjemności :))))

    • http://www.blogger.com/profile/10669339920433098532 MoniQ

      Przypomniało mi się, że jak Khaleesi była całkiem mała, to spała mi na szyi. Dzisiaj bym mogła tego nie przeżyć ;)

  • http://www.blogger.com/profile/04842169869423523437 monikacookies85

    na pierwszym zdjeciu widac ze padnieta:)