Pierwsze rozstanie

Uprzejmie donosimy, że Khaleesi przeżyła rozstanie z nami. My również przeżyliśmy, co dobrze rokuje naszym wakacjom… :)
Nie było fochów, kotek był grzeczny, wchodziła na kolanka i podobno nawet zasnęła Natalii na rękach (zdrajczyni ;))
Dziękujemy Nanci i Joli za opiekę i polecamy się na przyszłość  :)

A w ramach przekupstwa za ten wyjazd Kalutek dostał nową zabawkę, żeby jej nie było smutno i teraz ciągle ją okupuje.

  • http://www.blogger.com/profile/04226551863069259752 pomalowanananiebiesko

    Słodziaczek kochaniutki. Pewnie się stęskniłą.

    • http://www.blogger.com/profile/10669339920433098532 MoniQ

      Nie wiem kto bardziej, ale po powrocie obie strony były zachwycone swoim widokiem ;)