Paraliż decyzyjny, czyli co nam i kotu potrzeba

Kilka tygodni temu nie byliśmy jeszcze świadomi z czym łączy się zakup kotka. Wprawdzie zdawaliśmy sobie sprawę, że trzeba kupić kuwetkę, transporter, żwirek, pokarm, ale rzeczywistość trochę nas zaskoczyła. Dopóki nie trzeba to lepiej się nie dowiadywać co tak naprawdę w kocim świecie jadalniano-wyposażeniowym słychać, ponieważ ogrom informacji może na początku przerazić.

Z doświadczenia jakie mamy z naszego hobby (gier planszowych) pierwsze co zrobiłem to zacząłem szukać forum o kotach, a najlepiej o Brytyjczykach. Znalazłem (wpis z linkami powstanie w przyszłości) i się zaczęło. Czytanie kolejnych wątków to nowa wiedza, która dla obeznanych z kotami wydaje się naturalna, ale dla nas jest novum. Ale jak widać forum nie da nam wszystkiego, dlatego potem otrzymaliśmy kolejne informacje od Kasi, następnie zapoznawaliśmy się z opiniami w sklepach dla zwierząt… masa treści, którą trzeba ogarnąć, przesiać i wyciągnąć wnioski. Na pozór łatwe pytania typu co je kot, gdzie śpi, co lubi okazały w praktyce niezbyt łatwe.

Wyprawkę już prawie mamy wybraną, ale teraz głowimy się nad wyborem właściwego drapaka. Niby prosta decyzja, ale jak pewnie przypuszczacie niełatwa dla posiadaczy pierwszego kotka, a tym samym warta osobnego wpisu. Na razie trzymajcie za nas kciuki.

Co robi teraz Khaleesi? Pewnie śpi lub się bawi, ja natomiast się o niej uczę ;)