Kot stereotypowy

Jeszcze kiedy szukaliśmy hodowli, z której chcieliśmy kupić kotka dostawaliśmy rady typu „weźcie ze schroniska”, „rasowe są głupie”, „Brytyjczyki nieładnie pachną jeżeli chodzi o zawartość kuwety”, „po co wam kot, lepszy pies”, „koty są fałszywe” itp. Myśmy jednak byli stali w naszym postanowieniu i ambitnie szukaliśmy sposobu na kupno kotka Brytyjczyja – który zawsze nam się marzył, jak najszybciej się da i w końcu udało nam się znaleźć Kasię, a dzięki niej Khaleesi.

Po tych dwóch tygodniach, kiedy po naszym domu gania nasz kotek, kiedy śpi smacznie na swoim drapaku lub na naszych kolankach, kiedy przychodzi do nas żeby go głaskać lub się bawić, kiedy budzi nas rano prawie idealnie jak nasze nastawione na budzenie komórki to wiem, że zrobiliśmy jedną z fajniejszych rzeczy w życiu.

Zawsze chciałem mieć kota, takiego „typowego”, który daje się głaskać, śpi na kolanach, jest mądry, jest sprytny, kota który jest uosobieniem kociego stereotypu. I mi się udało. Przypuszczam, że większość z czytających to uważa, że Tycjanowi odbiło na starość, ale leżący właśnie mi na kolanach kot rekompensuje mi Waszą ironię ;)

Acha, wszystkie rady przytoczone na początku okazały się bezpodstawne, ale to było raczej do przewidzenia od razu. Ile ludzi, tyle opinii, to się akurat sprawdza zawsze.