Koci koci łapci

SAMSUNG CSC

Jak już wiecie, od jakiegoś czasu (już prawie 4 miesiące) mieszkamy w nowym mieszkaniu. Termin „wykańczanie mieszkania” chyba nie bez powodu ma w sobie słowo wykańczanie, pewnie głównie dlatego, że wykańcza właścicieli :D I fizycznie, i finansowo, i nerwowo…

Ale udało się, nastał dzień przeprowadzki, zabraliśmy koty do nowego domu i tam (tak jak się zresztą spodziewaliśmy) nastąpił paraliż. Na szczęście nie trwał długo i nie był jakiś dramatyczny, ciekawość bardzo szybko zwyciężyła nad strachem i nowe kąty zostały zwiedzone, oswojone i zaakceptowane. Teraz już wszyscy jesteśmy tu „na swoim”. W temacie porad dla przeprowadzających się kociarzy i ich futer wiele zostało powiedziane, ale naprawdę nie jest to tak straszne jak mogłoby się wydawać. Moje zdanie jest takie, że stres związany z przeprowadzką jest nieunikniony, zarówno dla kota, jak i dla człowieka,  jednak kot przy swoim człowieku zupełnie inaczej go znosi niż gdyby został w nowym miejscu sam. Wbrew obiegowej opinii, że koty przywiązują się do miejsc a nie do ludzi, my jesteśmy naszym kotom bardzo potrzebni i to jest bardzo miłe uczucie :) Bo przez pierwszy tydzień w nowym domu Khaleesi spała przytulona do mnie….

Nowy dom szybko przestał być „nowym” domem, a stał się po prostu domem. I o to chodzi, by się w domu czuć dobrze, wiedzieć, że to takie miejsce na Ziemi gdzie panuje spokój, ciepło i bezpieczeństwo. I wszyscy to czujemy, Kaliska i Mordimuś na pewno też, patrząc na ich beztroskie harce, na spokojny sen i na tony jedzenia jakie znikają z misek :)

 

MoniQ

  • Agnieszka Krupińska

    Toż to nie koty. To kociska!!! :)

    • http://www.tymczasem.in Moni Q.

      Mordimuś owszem to kawał byka, ale Kalisia to mały kotek :)

  • Pomalowana na niebiesko

    No nareszcie jesteście. :-) Kociaste jak zawsze urocze. Kochane kociątka. A co do przeprowadzki, too zgadzam się z Tobą Moniko. Sami chwilę przed Wami przeżywaliśmy to samo. Da się przeprowadzic z kotami, da się zadomowić, da się czuć jak u siebie w nowym mieszkaniu. Nie takie przeprowadzki straszne, jak je malują. ;-) Nie mogę się doczekać wiosny, żeby w końcu powiesić dla kotów półki na balkonie i zrobić dla nas meble z palet. :-)

    • http://www.tymczasem.in Moni Q.

      Mam to samo, nie mogę się doczekać wiosny, słoneczka i kawki na tarasie :)